Kim jestem, a kim już nie jestem, czyli życiorys literacki.

Moja literacka aktywność trwa mniej więcej tak samo długo, jak działalność artystyczna. Idąc po najmniejszej linii oporu wybrałam studia na krakowskiej ASP, bo to było środowisko mi znajome z racji tego, że mama była artystką. Byłam więc stale w centrum krakowskiej tak zwanej bohemy, marząc o mieszczańskim, posprzątanym życiu. Myślałam z żalem o dziennikarstwie i polonistyce, ale skończony Wydział Grafiki dał mi ostatecznie zawód – co może brzmieć dziwnie biorąc pod uwagę mit o artystycznej biedzie – mianowicie zostałam portrecistką. Pierwszy portret na zamówienie zrobiłam w roku 1980, było to jeszcze na studiach, namalowałam krakowiankę z zielonymi oczami, które musiałam potem zmienić na niebieskie. Zanim dokonałam żądanego retuszu klientka sama próbowała zeskrobać farbę pumeksem i zamalować lakierem do paznokci. Od tego czasu wykonałam ponad tysiąc kolejnych zamówień na portrety, niedawno sobie zrobiłam dwuletnią przerwę mając nadzieję, że już do sztalugi nie wrócę, ale się złamałam i wróciłam.

Co do pisania – dobrze zaczęłam – wyróżnieniem za esej w konkursie KIK, gdzie nagroda pieniężna wynosiła 1000 zł, a dodatkowo w pakiecie otrzymałam konsultacje literackie z samym Kornelem Filipowiczem. Drugim moim mentorem był Maciej Słomczyński, którego uwaga skupiła się jednak na moich możliwościach jako grafika i wybrał mnie na ilustratora nowego wydania Alicji w Krainie Czarów w jego tłumaczeniu. Nic z tego nie wyszło, bo przyszedł stan wojenny, wydawnictwo zmieniło szefa i plany, książka się nie ukazała, ale Słomczyński wiele mnie nauczył także w kwestii literackiego warsztatu – niektóre jego uwagi mam w głowie do dzisiaj. Był pewien, że nigdy nie porzucę pisania i niewątpliwie miał rację, od 50 z górą lat nie potrafię zerwać z tym nałogiem.

W latach dziewięćdziesiątych zdarzyło mi się opublikować kilka felietonów w Przekroju, ale po zmianie naczelnego współpraca się urwała. Mieszkałam wtedy pod Szczecinem a redakcja mieściła się w Krakowie. O internecie jeszcze wtedy nie słyszano. Odległości miały znaczenie, dlatego przyjęłam zamówienie na felietony od redakcji pisma Na Temat, które powstawało w Bornym Sulinowie. Tworzyli go dziennikarze związani z bardzo ambitną, wrocławską Odrą. Na Temat było zupełnie nie na temat, każdy się rozwijał twórczo jak chciał, w przeciwieństwie do Bornego Sulinowa – opustoszałego, przedziwnego, betonowego miasta bez ulic i szyb, miasta widma, w którym straszą duchy żołnierzy radzieckich. Tam to właśnie, w niewielkim pomieszczeniu zamienionym w redakcję, pomiędzy czarnymi oczodołami wyludnionych domów opublikowano najwięcej moich tekstów.

W roku 2014 wydałam książkę pod tytułem „Czas na mnie – opowieść o Maćku Kozłowskim”. Do jej napisania zmobilizował mnie fakt, że chciał to zrobić kto inny. O prawo do książki konkurowały trzy wydawnictwa, wybrałam to, które oferowało najwięcej pieniędzy i za całość honorarium postawiłam dodatkowy boks dla konia, bo jeździectwo zawsze konkurowało u mnie z każdą inną namiętnością. Wracając do książki, zyskała naprawdę dobre oceny, był spory oddźwięk w prasie, organizowano mi spotkania autorskie i dostałam mnóstwo sympatycznych maili. Książka do dziś jest dostępna na allegro i zamawiam ją, kiedy chcę komuś zrobić prezent. Raz zamówiłam używaną w idealnym stanie i znalazłam tam napisaną przez siebie dedykację dla poprzedniej właścicielki.

Zapraszam do czytania moich wpisów. W poszerzonej wersji strony Sztuka w Zaścianku zamieszczam teksty archiwalne i nowe, fragmenty kilku nieopublikowanych książek z szuflady, dzienniki pisane w poprzednim życiu a nawet wiersze. Blog istnieje sobie po cichu od dziesięciu lat, odkąd wynaleziono blogi, obecna wersja jest kontynuacją poprzedniej.

Będę wdzięczna za lajki, komentarze i sugestie.

http://sztukawzascianku.pl/

Jeden z mnóstwa portretów dziewczynek, które, przyznaję, wydawały mi się najwdzięczniejszym tematem. Moje prace można zobaczyć na fun page – Sztuka na wsi.

Powyżej – widoczek z Bornego Sulinowa. Redakcja mieściła się w czymś podobnym jak na zdjęciu.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/163084/czas-na-mnie-opowiesc-o-macku-kozlowskim

Comments are closed.