Moje psy miały w życiu wiele problemów, ale przynajmniej ten jeden ich nie dotyczy. Nie mają rodowodów i nie są psimi championami. Wiedzą, że są kochane i nie zastanawiają się za co i dlaczego.
wiosna 2013.
Tutejszy weterynarz ma psa rasy terier coś tam, który to pies został zakupiony w Anglii i reprezentuje królewską linię psich Windsorów. Nic więc dziwnego, że w wieku wystawowym zdobył sznur złotych medali w ilości maksymalnej jaka była możliwa do zdobycia i jako champion nad championy stał się obiektem westchnień wszystkich bez wyjątku właścicieli potencjalnych matek tej rasy. Którzy to właściciele oddadzą wiele za porcję jego płynnych genów, bo te geny posiadają gwarancję i certyfikat wskazujący na najwyższej jakości potomstwo. Wartość potomstwa pomnożona przez jego ilość pozwala przewidzieć, że inwestycja się zwróci a zyski zwielokrotnią. Wracając do samego championa championów – jest pokracznym osobnikiem na sztywnych nóżkach i pokazuje się chętnie w towarzystwie dwóch szczennych partnerek. Żyje z reklam, ponieważ jego wizerunek zdobi opakowania popularnych odżywek i psich preparatów. Jest na okładkach, plakatach i broszurach różnego stopnia wtajemniczenia. Jego pan, a raczej menadżer patrzy na niego jak na oryginał Rembrandta albo sztabę złota. Mówi, że to wspaniały pies i na dowód pokazuje aktualny wynik rezonansu jego mózgu. Ten wzorzec psich miar i wag mieszka w przestronnym kojcu kawałek za Skarżyskiem. Dom jest otoczony wysokim płotem i może nawet kusi miejscowych włamywaczy, ale z pewnością żaden z nich nie wie co tutaj jest naprawdę cenne. .Po zdjęciu medali pies rekordzista niczym szczególnym się nie wyróżnia, żaden z niego bernardyn. W sumie podziela los każdego celebryty. Niedosyt prywatności i duże problemy emocjonalne. Istota uwielbienia w oczach pana jest przecież adekwatna do jego sławy i wartości. Czy kochałby go równie mocno bez rezonansu i herbu Windsorów? Odwieczny dylemat vipów…
Ilustracja – Agnieszka Kowalska – Gwiazda Areny – gwasz.