See you later, Alligator.

Akwarela Mariana Sigmunda – Bal na zamku w Niedzicy. Postać w białym gieźle to nie Biała Dama, lecz ja. Tańczył cały plener a stary profesor malował nas gdzieś w ciemnym kącie. Był świetnym akwarelistą, ale także projektantem i założycielem Wydziału Architektury Wnętrz krakowskiej ASP. Jego projekty mebli wróciły do łask, co widać w linku pod tekstem.
https://hemma.store/sklep/krzeslo-a-587-marian-sigmund/

Wczoraj dosłownie mnie ścięło. Padłam jak podpiłowana gałąź i zasnęłam ledwie ułożywszy tułów w pozycji „zaśnij”. Była to raczej pozycja „spocznij”. Spoczęłam i zasnęłam, grała muzyka, nie zgasiłam ani kompa ani światła, psy się kręciły niepewne, czy to już koniec dnia, czy przerwa w działaniach. Spałam 10 godzin. Dzisiaj się zastanawiam co było przyczyną zgonu? Otóż taniec. Poprzedniego wieczoru.. nie, nie byłam na weselu w remizie. Po prostu potańczyłam sobie trochę samotnie przy starych, dobrych hitach z czarno-białych filmików na you tube.  Tańczyłam i myślałam o Olku, największym rock and rollowcu w rodzinie. Ten to tańczył! Dziewczyny śmigały od ściany do ściany a on robił dwa ruchy. Uwielbiałam z nim balować. Teraz ma 84 lata, leży w szpitalu i nie chce mu się wstawać. Nasz cudowny Olek – bez którego nie mogło być imprezy. Przystojny jak Bogart, zawsze chudy, z nieodłącznym papierosem, otoczony istnym fraucymerem wielbicielek oraz sióstr, których miał cztery. Kawa w Rio w południe, nocne dyskusje o sztuce, plenery malarskie, bale w Związku Plastyków, Rock around the clock. Tego świata już nie ma. Filmiki na you tube go nie przywrócą. Podobnie jak tamtejszej beztroski w sprawach, które dzisiaj wydają się nie do przeskoczenia. To były czasy bez aids i bez zakazu aborcji. Seks nie kojarzył się z zagrożeniem tylko z seksem. Papierosy z dymem, a nie z rakiem. Pieniądze nie miały znaczenia dla podbojów, wystarczyło umieć tańczyć. Olek umiał. Mówił, że nigdy nie zerwał z żadną dziewczyną, że ze wszystkimi dalej chodzi. Też się w nim kochałam, ale raz tylko całowaliśmy się w bramie przy przystanku na rogu Karmelickiej i Batorego. Był 20 lat starszy, ale im starszy, tym lepszy. W zasadzie się nie starzał. Został mężem mojej siostry i nagle, pewnego dnia postanowił nie wstawać z łóżka. Mówi, że nie chce mu się ruszać. Jakby go nagle ścięło… Zważywszy, ile przetańczył w życiu, trudno się dziwić. Mnie ścięło po pół godziny wywijania. See you later, alligator. After while, crocodile…

Aleksander Rajewski – Pejzaż z Niedzicy. Akryl.

Leave a Comment


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.