Milimetr w górę na skali świadomości.

Świat zawsze był piekłem dla zwierząt, ale przez całe stulecia nikt nie miał świadomości tego faktu. Świadomość pozwala nam ZOBACZYĆ problem, a więc pogłębienie świadomości jest równoznaczne z pojawieniem się empatii i to by się zgadzało, ponieważ świadomość można osiągnąć dzięki miłości. Świadomości nie da się zaprogramować ani kupić, trzeba o nią poprosić, lub ładnie podziękować, jeśli się sama wydarza. Na poziomie pełni, a więc czystego ducha takie pojęcia jak prawda, wolność, dobro, piękno i miłość są całkowicie tożsame. W świecie materialnym stanowią jedynie nieosiągalny cel, który Hawkins (nie mylić z Hawkingiem) określał specjalną skalą, według której przeciętny człowiek osiąga stopień wtajemniczenia 200- 300, trochę bardziej świadomy 400, oświecony 500 -600 prorok – 700-900, Jezus Chrystus -1000, tyle samo Budda, ale już Mahomet 700 i to tylko w trakcie pisania Koranu. (Tu go wypunktował..) Idąc w górę skali po stopniach przemiany, a więc zbliżając się przez miłość do prawdy ludzie zobaczyli cierpienie zwierząt, podobnie jak kiedyś zobaczyli cierpienie dzieci i kobiet, cierpienie niewolników, cierpienie więźniów. Zobaczyli także cierpienie psychiczne. Świadomość, kiedy się pogłębia – eliminuje schematy determinujące nasze postrzeganie rzeczywistości. Nagle ktoś się orientuje, że dziecko nie jest własnością rodziców i nie jest ok, kiedy go biją, chociaż teoretycznie mają rację i prawo. Racja i prawo to tylko oszustwo kalkulującego mózgu, który nami rządzi bez udziału świadomości. Raz odkryta prawda ma nieodwracalne konsekwencje, choćby nie wiem jak bardzo okazała się niewygodna. Zazwyczaj jest sprzeczna z polityką i godzi w interesy rządzących. Odkrycie takiej prawdy jest dla świata pieniędzy i władzy jak zaraza. Szerzy się pomimo prób ostrego sprzeciwu i rozpaczliwych działań na rzecz obrony schematu, bo schemat zapewnia utrzymanie zdobytych pozycji. Zagrożenie i rozpad sztywnego układu sił jest oznaką rosnącej świadomości naszego gatunku. To jedyny prawdziwy postęp w czasie. Postęp, pomimo pozornych zwycięstw politycznych – nieodwracalny. Żeby nie wiem co, dzieci przestaną być własnością rodziców a żony mężów, choć mnóstwo w tym jeszcze niejasności i prób obrony „tradycyjnego” myślenia. Prawda odsłania kontrast. Kontrast pomiędzy nowym widzeniem a starym niewidzeniem. Pomiędzy usankcjonowanym porządkiem a nieuchronnością przemian. Psy cierpią, jak cierpiały z tą różnicą, że coraz więcej ludzi jest w stanie to cierpienie ZOBACZYĆ i określić mianem cierpienia. Empatia powoduje, że cierpisz na samą myśl, lub na sam widok cierpienia, nie musisz być ofiarą, wystarczy być widzem.  Tak zaczyna się wojna z cierpieniem.

W kwestii uchodźców, którzy umierają z zimna na granicy – tego rodzaju ofiary w postaci ludności cywilnej produkowała każda niemal wojna, lub polityczny konflikt interesów. Palono nawet własne wsie, żeby nie stanowiły bazy żywieniowej dla wrogiej armii, kobiety i dzieci wyganiano bez pomysłu na to, jak sobie poradzą pozbawione środków do życia, takie manewry były dozwolone w imię zwycięstwa, podobnie jak czynienie niewolników z jeńców, którzy przeżyli. Ale globalne podwyższenie świadomości naszego gatunku o te jedne biedne 100 punktów na skali Hawkinsa sprawiło, że nagle widzimy cierpienie ludzi koczujących w lesie na granicy polsko – białoruskiej. 100  nie wystarczy, żeby im zorganizować pomoc państwa, ale sprawia, że pojawił się PROBLEM. A problem to coś, co trzeba rozwiązać – jak mówi Ajahn Brahm – buddyjski mnich popularny na you tube. Kiedy problem jest nie do rozwiązania – to jest równoznaczne z tym, że nie ma problemu. Tutaj on jest i należy to uznać za mały krok w kierunku zbawienia.

Jakiś tydzień temu Pogotowie dla Zwierząt wkroczyło do Wojtyszek. Nie wiesz nic o Wojtyszkach? To nie Twoja wina, to wina tego, że stanęliśmy na nieszczęsnych 100 w górę w stosunku do średniowiecza na skali Hawkinsa. Taki etap. Nie gwałci się już i nie sprzedaje dzieci w zamkniętych sierocińcach prowadzonych przez mafię w sutannach, dostrzega się problem rodzin umierających z zimna na granicy, ale hyclowski proceder ma się dobrze. Produkuje bezdomność i zakłada gigantyczne, zamknięte „schroniska” . Rzeka pieniędzy podatników spływa z gmin, gdzie trzeba tylko trochę kasę podzielić, żeby złapać kontrakt. Umieszcza się psa w betonowym kojcu i trzyma tam dopóty, dopóki zarabia, zwykle 3- 4 złote dziennie. Albo 1600 zł na raz. Leczenie nie opłaca się nigdy, karmienie do czasu. Rachunek jest prosty, biznes kwitnie.

To już drugie miejsce kaźni zwierząt likwidowane przez ludzi, którzy na podstawie ochłapów prawa, (bo praw zwierząt umówmy się – nie ma w Polsce), w oparciu o jakieś enigmatyczne, daleko majaczące na horyzoncie europejskie standardy – postanowili położyć kres okrucieństwu.

Chodzi o to, byśmy poczuli empatię i miłość. Nie jest łatwo ją poczuć w ciemności. Oni tam weszli i oświetlili te psy jasnym światłem, każdego z osobna. Patrz człowieku i płacz. Głównie nad sobą. I już wskazówka na skali Hawkinsa drgnęła nieznacznie w górę. Dzięki czemu będziemy milimetr bardziej świadomi jako społeczeństwo. Dobre i to. Nie od razu Kraków zbudowano.

Mapa świadomości Hawkinsa.

Ilustracja -Fancisco de Goya, „Pies”, 1919-1923, Muzeum Prado w Madrycie

Leave a Comment


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.