Staying alive, czyli powrót do źródeł słowa.

Wojna trwa. Jestem na bieżąco. Wciąga mnie to jak, nie przymierzając reality show, co dobitnie i z goryczą trudną do wyobrażenia – podkreślają obrońcy Mariupola. Ich apele przywracają słowom wagę. Rozpacz z powodu braku sukienki we właściwym rozmiarze i rozpacz z powodu braku wody do obmycia ran. Żal po stracie zabitych rodziców i żal po stracie zgubionego tuszu do rzęs. Masakra w Buczy i masakra wokół rozwodu Kasi Cichopek… Ta sieczka na portalach internetowych zaczyna razić, bo dzięki wojnie słowa odzyskują moc. Język ma swoje źródło w rzeczach ostatecznych. Radość jest w istocie radością życia, a więc tego, że żyjemy. Cierpienie jest najwyższym progiem bólu, który jednak wybieramy, aby żyć. Słowa ulegają niepowstrzymanej dewaluacji, ale wojny, kataklizmy, klęski – przywracają im pierwotne, mocne znaczenie. Na chwilę, potem dewaluacja zaczyna się od nowa. Jesteśmy właśnie świadkami owej chwili.

„Musisz to mieć”  – jedyne co musisz mieć, to życie. Reszta jest tylko dodatkiem do bycia żywym.

Leave a Comment


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.